Fabryka Spamu

Ściemniacze

  • Opublikowano: 4 czerwiec 2007
  • |
  • Autor: mendax
  • |
  • Kategoria: Google

Z okazji Google Day na PWr znalazłem kilka chwil czasu i udałem się na spotkanie z moim “wrogiem”. Oczywiście nie mam nadziei na dostanie się do centrum googiela we Wrocławiu, ale popytać i zainteresować się nie zaszkodzi, nawet mimo faktu, że na większość pytań nie dostanie się satysfakcjonującej odpowiedzi.

Na początku była, zgodnie z planem, ogólna prezentacja korporacji. Spóźniłem się, przez co zdążyłem posłuchać tylko bardzo ogólnego wykładu na temat radzenia sobie z problemami technicznymi w przypadku awarii sprzętu… Ale i tak jedna z końcowych wypowiedzi spowodowała u mnie wybuch śmiechu; było to coś w stylu: “(…) there’s a lot of garbage in the search results caused by technics called SEO or Search Engine Optimization. We’re trying to eliminate this, but smart people are discovering new ways to spam. Of course WE ARE SMARTER!”.
Innymi słowy w googielu albo wszystkim piorą mózgi na modłę Matta Ściemniacza albo był to zwyczajny marketing pod niedoświadczonych studentów. Albo jedno i drugie.

Nieco później by?a prezentacja produktów googiela. Człowiek prezentujący AdSense miał na temat tego programu wiedzę mniejszą od mojej, przez co na żadne z moich “podchwytliwych” pytań nie potrafił odpowiedzieć. Ale nie można mieć do niego pretensji – normalnie pracuje w innym dziale…

Natomiast najciekawsze rzeczy działy się przy stoliku Pani Lilianny Golinowskiej, która “pisuje” na oficjalnym polskim blogu googiela, a niektórzy użytkownicy AdWords znają ją z korespondencji. Stosunkowo spora grupa studentów zarzuciła ją pytaniami o system reklam. Mnie spośród poruszonych tematów zainteresowały bardziej tylko dwie rzeczy.
Na pytanie, czemu tak długo trwa załatwianie wszelkich spraw związanych z tym programem odpowiedziała standardową formułkę, że starają się zwiększyć efektywność bla bla bla … w celu bla bla bla… Uśmiechnąłem się szeroko, sprawiając wrażenie, że podobny kit można wciskać prezesom dużych firm, a nie mi. Wówczas na pytanie “a tak naprawdę?” dostałem odpowiedź, że tak naprawdę, to mają zdecydowanie za mało ludzi… Więc moje pytanie teraz: po co ten kit jednak wciska??
Druga warta zainteresowania sprawa to maile do klientów; konkretnie czemu sprawiają wrażenie, że są pisane przez boty. Pani Lilianna niepewnie stwierdziła, że odpowiedzi pisze sama… Trzeba jasno powiedzieć, że na robota jednak ona nie wygląda. ;-)

Podsumowując, powyższe przykłady oraz kilka innych, które umknęły w mojej pamięci, sprawiają wrażenie, że mimo zasady “don’t be evil”, googiel zdaje się prać ludziom mózgi. Choroba Matta Cuttsa nie jest odosobniona! ;-)

Przeczytaj również:
  • Na razie brak...
  • (6) komentarzy
  • RSS 2.0
  • Delicious bookmark
  • Elefanta.pl
  • Youbookmars
  •  

Ilość komentarzy: 6

wdz napisał(a):

HAHAHAAA ALE SIE USMIAŁEM… MASZ ZAJEBISTE TEKSTY :) ))) zawsze tu bede wracaaał :D hehe

Dnia: 04.06.2007 o godz. 16:54Cytuj ten komentarz

Ireneusz S. Wierzejski napisał(a):

Zawsze byłem zdania, że na oficjalnych opendajach niczego nie można się dowiedzieć. Stara maksyma szpiegów zawsze sugerowała przyjaźń ze sprzątaczką lub sekretarką któregoś z szefów niższego szczebla…

Dnia: 04.06.2007 o godz. 23:40Cytuj ten komentarz

Loki napisał(a):

To nie jedyna impreza propagandowa serwowana przez Google. Bylem w tym roku na Search Engine Strategies w Nowym Jorku. Przedstawiciele wszystkich gigantow na miejscu (google, yahoo, msn, ask , itd). To co tam wyglaszali prelegenci wolalo czasem o pomste do nieba. Przykladowo jedno z pytan po wykladzie “Linking Track” dotyczylo takiej sytuacji:

Pytajacy (imienia i firmy nie pamietam)>
Od roku pracuje nad optymalizacja swojej strony, jednak mimo wszelkich staran nie moge przeskoczyc konkurencji. Po sprawdzeniu ich backlink-ow okazalo sie, ze prawdopodobnie kupuja je oni od wlascicieli innych, starych domen, na stronach statycznych w podobnej tematyce, wewnatrz tresci artykulow. Chcialbym wiec zapytac: czy to ma duzy wplyw na ich pozycje w wynikach wyszukiwania?

Odpowiada Evan Roseman z Google, Inc >
Trudno powiedziec, czy to ma duze znaczenie (tu opada mi szczena). Wazne, aby Pan mial swoj wlasny unikalny content, a wyniki przyjda z czasem (tu zachodze sie ze smiechu).

Teraz powinna spasc kurtytna :)

Wiecej na taka propagande nie dam sie namowic.

Dnia: 05.06.2007 o godz. 15:53Cytuj ten komentarz

mendax napisał(a):

Dokladnie, Panowie! Ludzi z googiela mozna posluchac, czasem sie posmiac, ale nie mozna ich wypowiedzi za bardzo brac do siebie, a zwyczajnie robic caly czas swoje.

Dnia: 09.06.2007 o godz. 11:44Cytuj ten komentarz

Adam napisał(a):

Dla mnie to wszystko jest strasznie dziwne, cała ta polityka googla szczególnie w polskim wydaniu. No i te odpowiedzi w stylu bla bla bla. Z jednej strony chyba są przygotowywani przez PRowców, z drugiej w ogóle się nie martwią pogarszającą się opinią wśród webmasterów. No, bo w sumie czemu by ich miało to obchodzić… Monopol

Dnia: 13.02.2009 o godz. 20:57Cytuj ten komentarz

Indridi napisał(a):

Kapitalizm przecież nie wyklucza propagandy, jest więc pluralizm propagand…

Dnia: 11.01.2012 o godz. 15:05Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

Zasady komentowania: przed umieszczeniem swojego komentarza zapoznaj się z zasadami.

Możesz użyć następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Pola oznaczone "*" są wymagane.