Linkowanie naturalne
Zdecydowanie najważniejszą częścią pozycjonowania jest pozyskiwanie nowych linków prowadzących do serwisu. Od samego początku istnienia, algorytm googiela ustala pozycje w SERP-ach głównie właśnie na podstawie linków. O ile początkowo było to założenie jak najbardziej poprawne – webmasterzy umieszczali bezinteresownie linki do pożytecznych ich zdaniem stron – o tyle z czasem, gdy dostrzeżono potencjał znajdowania się na wyższej pozycji w SERP-ie, spamerzy, wykorzystując algorytm zaczęli masowo “produkować” linki. Googiel stara się walczyć z różnego rodzaju spamem, w szczególności z pozycjonerami, i stąd coraz więcej filtrów, sandboksów, “paragrafów 30″ i tym podobnych. Zatem przy pozycjonowaniu warto stosować linkowanie, które zasadniczo nie powinno sprawić, by googiel uznał serwis za promowany metodami spamerskimi…
Menu:
Wstępne
Indeksacja
Przyrost linków
Anchory
Rozkład siły
Podstrony, główna?
Uwagi
Wszystkie wskazówki, o których piszę, odnoszą się do serwisu na świeżej domenie. Przyjmuję również, że strona:
-ma w chwili startu około 20-50 stron,
-posiada mapę, czyli stronę, na której znajdują się odnośniki do wszystkich podstron (przykład),
-jest zoptymalizowana po kątem googiela (czyli m.in. znaczniki hX, pogrubienia, podkreślenia i italizacja słów kluczowych, alt-y w obrazkach, zastosowany mod_rewrite w adresach, unikalne description i title dla każdej podstrony, odpowiedni nasycenie słowami kluczowymi, dobre linkowanie wewnętrzne),
-jest pozycjonowana na kilka fraz (nie więcej jak 10) – każda z nich występuje w obrębie serwisu,
-posiada również linki zewnętrzne do odpowiednich powiązanych stron (ale nie zaplecza),
-w miarę upływu czasu, będzie się rozrastać o kolejne podstrony.
Jeśli chodzi o zaplecze, to przede wszystkim z początku nie powinno być właściwie żadnych powiązań do docelowej strony; mam na myśli IP serwera, dane whois, ten sam kod AdSense i Analytics, czy jakiekolwiek linki. Metody tworzenia dobrego zaplecza, to temat na inne równie długie wypracowanie…
Następna uwaga: jestem stanowczym przeciwnikiem stosowania systemów wymiany linków dla docelowo pozycjonowanej strony! Uznaję dopalanie w ten sposób swoich wpisów w katalogach, preclach czy “prawdziwych” presell-pages; również można stosować te systemy do podlinkowania swojego zaplecza – chociaż i tu szczerze radzę nie wrzucać całego zaplecza do jakiegokolwiek systemu.
Czemu jestem przeciwny tym systemom? (w szczególności wymiany zmiennej)
1. W przypadku awarii serwera/zaprzestania działalności nagle traci się całe mnóstwo linków, i domena często jest już nie do uratowania.
2. Nigdy nie mamy pełnej kontroli nad tym, gdzie są zamieszczane linki do naszej strony. Istnieje wiara, że nie można być ukaranym za linki prowadzące do witryny… Ale nie ma 100% pewności.
3. Strony korzystające z obecnie istniejących systemów jest dość łatwo wykryć.
4. Systemy wymiany linków zmiennych powodują dużą rotację linków na różnych stronach – raz link jest, drugim razem nie ma; jest to niezwykle nienaturalne zachowanie i prawdę mówiąc dziwię się, że nadal korzystanie z tego typu systemów przynosi korzyści. Wystarczyłoby przecież, żeby googiel brał pod uwagę tylko linki, które rezydują na stronie na przykład przez co najmniej tydzień.
1. Zaindeksowanie domeny
Z moich obserwacji wynika, że początek to jedna z kluczowych części dobrego linkowania. Algorytm googiela już w tym momencie może nabrać podejrzeń do domeny i “oznaczyć” ją jako tę, na którą trzeba zwrócić szczególną uwagę.
Najczęstszym błędem jest dążenie do jak najszybszego zaindeksowania jak największej części strony. Tworzy się często w ciągu kilku dni całą masę linków z kilkuset katalogów i połowy zaplecza, dzięki czemu otrzymuje się potężnego kopa w postaci szybkiego zaindeksowania oraz mityczny Fresh Site Bonus. Później jednak spadamy w równie mityczny Sandbox…
Jak zatem dobrze rozpocząć? Moim zdaniem należy dodać do 2-3 dobrze zaindeksowanych stron linki typu site-wide, czyli znajdujące się na jak największej ilości podstron. Mogą to być śmietniki, typu qlWeb-y czy Biblie, ale bardzo dobre są również podpisy w sygnaturach na forach (o ile nie ma artybutu rel=”nofollow” i mamy posty liczone w setkach).
Osobiście zawsze przy tych pierwszych linkach daję anchory zupełnie odmienne od fraz, na które chcę pozycjonować – w ten sposób będzie można stwierdzić jak naprawdę algorytm googiela ocenia stopień zoptymalizowania naszej witryny nie wspomaganej zanadto linkami; jednocześnie będzie to punkt odniesienia dla przyszłych działań – spadnięcie poniżej początkowej pozycji prawie na pewno oznacza jakiś rodzaj filtra.
Należy pamiętać, żeby do czasu zaindeksowania domeny nie ulec pokusie dorzucenia następnych linków – proces pozycjonowania ma na celu osiągnięcie rezultatu w dłuższym czasie, a nie czerpanie profitów jak najszybciej (tym zajmują się już stuprocentowi spamerzy). Całość w zamierzeniu ma być symulacją umieszczenia przez “nieświadomego webmastera” kilku linków na takiej zasadzie, że chce on przekazać znajomym o swojej stronie poprzez inne strony. Jednocześnie linki “site-wide” powinny sprawić, że bot googielowy niejako dostrzeże naszą stronę i zechce łaskawie ją odwiedzić.
2. Przyrost linków
Kiedy nasza strona została już zaindeksowana, czas na rozpoczęcie żmudnego procesu zdobywania nowych linków. O ile w czasie procesu wspomagającego zaindeksowania praktycznie niemożliwe jest wpadnięcie w jakikolwiek filtr, to teraz absolutnie niezbędna jest cierpliwość i konsekwecja. Istnieją dwie “szkoły” zdobywania linków: “klasyczna” i “ery 2.0″, obie najlepiej zademonstruję na wykresach.
Metoda klasyczna
Opiera się ona na normalnym, w pełni naturalnym rozwoju sieci stron, które linkują do naszej. Wynika z założenia, że inni webmasterzy stopniowo i dopiero po jakimś czasie dowiadują się o naszej witrynie i linkują do niej. Krąg tych, którzy interesują się naszą stroną rozszerza się stopniowo, zatem bezwzględny przyrost linków z każdą jednostką czasu staje się większy.

W powyższym poglądowym wykresie na osi pionowej mamy ilość linków, oś pozioma to pewna jednostka czasu, na przykład dzień.
Jak widać, niektóre “dni” nie przynoszą żadnych nowych linków, inne z kolei to nawet kilkanaście nowych linków. Najważniejsze zasady, to swoista chaotyczność – nie wolno wyznaczać sobie harmonogramu: “od dzisiaj przez tydzień dodaję 5 nowych linków”; druga rzecz to tendencja do dziennego powiększania ilości nowych linków – jeśli dla kilku pierwszych dni można średnio dodawać 5 sztuk, to na przykład po stu dniach powinno być ich 15-20.
Niestety nie mogę podać dokładnych wartości ile w danym dniu należy dodać linków – wszystko jest zależne od trudności fraz, na które pozycjonujemy oraz wielkości i jakości posiadanego zaplecza. Im łatwiejsza fraza lub mniejsze zaplecze – tym oszczędniej należy zwiększać przyrost linków.
Metoda Web 2.0
Powstała wraz z rozwojem internetowych źródeł informacji – przede wszystkim digg-a. Otóż po ukazaniu się jakiejś rzeczy w tym lub podobnym serwisie w ciągu dosłownie kilku dni następuje dosłownie eksplozja linków. Jest to metoda bardzo niebezpieczna – potrzebne jest niezwykle silne i zróżnicowane zaplecze, inaczej młoda domena wpadnie chyba we wszystkie możliwe filtry, jakie wymyślono.

Podobnie jak w poprzednim wykresie, na osi pionowej mamy ilość linków, oś pozioma to pewna jednostka czasu, na przykład dzień, w żadnym wypadku jednak nie należy się sugerować liczbami na osi pionowej – w praktyce przez pierwsze 3-10 dni ilość linków powinna być dziesięcio- lub nawet dwudziestokrotnie większa niż na wykresie!
Zasadnicza różnicą między wykresami, widoczną już na pierwszy rzut oka, jest gwałtowna zmiana w dniach 3-7; symuluje ona tzw. digg-effect, który odnosi się zarówno do odwiedzin strony, jak i liczby linków. Po tym chwilowym wzroście wykres staje się podobny do “klasycznego” schematu.
Osobiście przetestowałem dwa razy ten typ linkowania. Ĺwieża domena, ponad 800 różnorodnych linków; efekt: filtry na kilka fraz, ogólne pogorszenie wyników na właściwie wszystko, co możliwe względem pierwotnych pozycji (w skrócie “mityczny” Sandbox). Po trzech miesiącach domena powoli wychodzi z kar. Drugi raz, tym razem domena ponadroczna, przeszło 1000 linków na jedną podstronę (nie główna!); efekt: skok na pierwsze miejsce dla kilku fraz, ogólne polepszenie jakości wyników.
Wyniki powyższych testów oznaczają, że 800 linków jest zbyt małą ilością, aby skutecznie zasymulować digg-effect dla linków (tym niemniej niemal każdego dnia skuteczność tej metody jest potwierdzana stronami, które dostają się na główną digg-a), i po drugie, ta metoda linkowania, wbrew powszechnej opinii, istotnie skutkuje w przypadku ustabilizowanych, starszych stron.
Mimo wszystko jednak uważam, że linkowanie 2.0 jest zwyczajnie niebezpieczne; owszem, można spróbować, ale tylko, gdy inną, zapasową domenę linkujemy tradycyjnie.
3. Anchory
Każdy, pozycjonujący swoją drugą stronę wie już, że nie można przesadzić z ilością jednego anchor-a w linkach (uczy się tego przy okazji pierwszej strony
). Anchory należy różnicować; tym razem opiszę procentowo jakie dobrać ich rodzaje, aby jednocześnie było to naturalne i skutecznie.
Najważniejsza zasada: nigdy, żadna fraza nie może wystąpić w ponad 50% procentach linków jako anchor! Te 50% to absolutnie ostateczna granica, jej przekroczenie oznacza bezwzględny filtr. W miarę bezpiecznie jest przyjąć co trzeci link (czyli 33%) z jakąś mutacją najważniejszej frazy, na którą pozycjonujemy.
Jak porozdzielać procentowo ilości anchor-ów w linkach z frazami, które pozycjonujemy, jest niestety znów zależne od nich samych i w każdym przypadku będzie to wyglądało inaczej. Najważniejsze, żeby linki z frazami występowały w nie więcej niż 80% ogólnej ilości. Niestety, pozostałe 20% należy przeznaczyć na anchor-y typu: “tutaj”, “na tej stronie”, “przykład”, itp. Powód? Proszę spojrzeć na byle blog prowadzony przez osobę bez znajomości zagadnień związanych ze spamem; właśnie w ten sposób są umieszczane odnośniki do innych stron. O ile googiel w tej chwili nie zafiltruje strony bez tego typu “brzydkich” anchorów prowadzących do niej, to jestem jednak przekonany, że anchory zupełnie bezsensowne lub nieodnoszące się do treści strony, paradoksalnie dodają kilka punktów w rankingu wiarygodności.
Dla każdej z fraz również nie wolno używać tylko i wyłącznie “wersji bazowej”, czyli powiedzmy rzeczownika w mianowniku. W ten sposób ponownie można użyć najwyżej 50% linków. Pozostałą połowę należy mniej więcej po równo podzielić między formy gramatyczne frazy oraz frazę z dodatkami – googiel jest na tyle sprytny, że kojarzy odmiany słów, jak również przypisuje pewną siłę poszczególnym słowom w anchorze.
Przykłady dla frazy “jaskółka”:
formy gramatyczne: “jaskółki”, “jaskółkami”, “jaskółce”, “jaskółką”, itd.
fraza + dodatek: “jaskółka dymówka”, “jaskółka – oknówka”, “jaskółki wrocław”, “wrocławskimi jaskółkami”, itp.
4. Rozkład siły stron linkujących
Głównym błędem tutaj jest umieszczanie linków tylko na jednym typie stron, na przykład w qlWeb-ach. Przy czym nie chodzi mi o typ skryptu, a o siłę podstrony z linkiem; rzeczone qlWeb-y produkują głównie masę podstron w Supplemental Index, czyli właściwie najgorszy jakościowo typ stron. Oczywiście linki umieszczone wyłącznie na przykład na stronach z PageRank 5 są także całkowicie nienaturalne.
Przy okazji, częstym problemem może być ustalenie siły linku z danej strony; jest to również materiał wystarczający na osobny artykuł, tymczasem polecam wpis “Wartość linku w SEO i pozycjonowaniu” na blogu Mariusza Gąsiewskiego oraz “Page Strength SEO Tool” na SEOmoz-ie.
Poniżej tabelka, przedstawiająca przykładową ilość linków ze stron o pewnym unormowanym współczynniku siły (nie jest to równoznaczne PageRank-owi!)
| Siła linka | Ilość |
|---|---|
| 1 | 40000 |
| 2 | 10000 |
| 3 | 2500 |
| 4 | 540 |
| 5 | 170 |
| 6 | 65 |
| 7 | 33 |
| 8 | 16 |
| 9 | 7 |
| 10 | 3 |
Główną ideą jest to, by najwięcej było stron o niskiej sile (w SI, z rel=”nofollow”, itp.) a linków ze stosunkowo najsilniejszych stron było najmniej. Gdyby wyrysować odpowiedni wykres powinien on przypominać dodatnią część rozkładu normalnego.
5. Podstrony czy główna?
Absolutnie nienaturalne jest linkowanie tylko i wyłącznie strony głównej naszego serwisu. Jak wspomniałem na początku warto zrobić swoistą mapę całego serwisu, gdzie znajdą się linki do wszystkich podstron; w przypadku większych witryn należy stworzyć kilka takich map i na każdej powinno się umieścić maksymalnie 1000 linków.
Bezpieczny rozkład linków na poszczególne strony przedstawia się według mnie następująco:
75% – strona główna
10% – mapa strony
15% – kilka podstron, przy czym nie może to być ani jedna wybrana, ani nie wolno linkować zewnętrznie wszystkich podstron; około 25%-40% podstron wydaje się rozsądnym rozwiązaniem.
Powyższy artykuł odnosi się do sposobów linkowania skutecznych w chwili opublikowania.
Autor nie ponosi odpowiedzialności za filtry i bany spowodowane przez nieodpowiednie wykorzystanie informacji znajdujących się tutaj.
Autor uprasza o pisanie swoich komentarzy oraz rozpowszechnianie tego artykułu poprzez linkowanie do niego.
Autor generalnie nie lubi pisać o sobie w trzeciej osobie…
Szukajka
Ilość komentarzy: 35
Robert napisał(a):
Mam prosbe szukam programu, skrypu, robota czegos co mi zrobi ruch na stronie np 1000 wejsc dziennie itd…. potrzebuje podniesc pagerank itd…. pozdrawiam
Cezary Lech napisał(a):
Co do wykresu przyrostu linków WEB 2.0 myślę że powinien on być badziej zmienny i skokowy. Należy przyjąć, iż strona po pierwszym sukcesie związanym z digg-effect ponowi ten sukces jeszcze kilkakrtonie. Może już nie tak spektakularnie i gwałtownie ale jednak na wykresie powinny się jeszcze pojawić: wyraźne wybicie, lekki spadek a następnie systematyczny powolny wzrost…
Bardzo fajny artykuł, gratuluję !
Pozdrawiam
Cez
P.S.
Szkoda że nie wpadłeś na SEO Party
Castaway napisał(a):
Bardzo udany artykuł!
Jednakże nie zgodziłbym się do końca z tymi anchorami
(chodzi o te 50% i filtr) Trzeba by zaznaczyć, że chodzi o trochę większą ilość linków… wątpię, żebym dostał filtr po dodaniu 25 linków z anchorem “fraza1″ i 25 linków z anchorem “fraza2″ (przy założeniu, że nie było wcześniej żadnych linków i że są to frazy nieprestiżowe).
kruzyk napisał(a):
Najważniejsza zasada: nigdy, żadna fraza nie może wystąpić w ponad 50% procentach linków jako anchor! Te 50% to absolutnie ostateczna granica, jej przekroczenie oznacza bezwzględny filtr. W miarę bezpiecznie jest przyjąć co trzeci link (czyli 33%) z jakąś mutacją najważniejszej frazy, na którą pozycjonujemy.
Przesada… obecnie linkuję mocno jedną stronę i praktycznie 95 – 98 % to jeden anchor i top2-3.
Ale artykuł dobry!
mendax napisał(a):
Tak, w zasadzie masz rację. Jak znajdę chwilkę, to skoryguję.
PS. Tak szczerze, to nie przepadam za takimi spotkaniami – są bardzo… “polityczno-szpiegowskie”
Ale może za rok…
mendax napisał(a):
Dziękuję za wyrazy uznania.
Ogólnie artykuł miał opisywać “naturalne linkowanie”, co niekoniecznie znaczy najskuteczniejsze. Niewystarczająca zmienność anchorów może IMHO powodować jednak podpadnięcie googielowi.
aBajt napisał(a):
Witam!
Całkiem dobry artykuł napisałeś. Dzięki temu zrozumiałem że pozycjnowanie to jest ciężka praca.
Myślę że jeszcze dużo muszę się jeszcze nauczyć żeby coś osiągnąc w spamowaniu.
Pozdrawiam.
mazur napisał(a):
Naprawdę bardzo fajny art… wiele można się z niego dowiedzieć. Przynajmniej dla kogoś tak nowego w tej dziedzinie jak ja. Jeszcze raz dzięki!
Radek napisał(a):
Szkoda, że dowiedziałem się to dopiero teraz, kiedy strona (patrz login) wpadła mi już w mityczny sandbox.
STS napisał(a):
Pozycjonuje strone od 1,5 miesięca, dotychczas dodałem ja do 150 katalogów chyba muszę przystopować z dodawaniem a raczej zaprzestać na tydzień bądź dwa…
Na wielu forach zaleca sie dodanie strony do 20-30 katalogów… dlaczego skoro rzeczywistość doświadczonych pozycjonerów mówi zupełnie coś innego ?
mendax napisał(a):
Pozycjonowanie to nie tylko katalogi. Stwórz zaplecze tematyczne i linkuj je z katalogów czy systemów wymiany.
Ten schemat jest dobrym uzupełnieniem powyższego artykułu: http://www.adam.krywko.pl/jak-linkowac
Rozkład jazdy pkp pks kzk mzk napisał(a):
Ciekawy artykuł. Polecam.
[EDYCJA]: zgodnie z regulaminem bloga, usunięto link.
Krzysiek napisał(a):
hm… ale to bardzo nieładnie spamować
i wujek googiel niezbyt litościwie patrzy na takowe praktyki…
pozdrawiam!
marek napisał(a):
co byscie zrobili zeby polepszyc te strone i zeby ludzie nie mysleli ze to tylko jezyki:(
Zaawansowane pozycjonowanie WordPressa | WPNinja napisał(a):
[...] tym, jak linkować, aby nie dostać kar, napisałem na swoim blogu we wpisie „Linkowanie naturalne” – odnosi się on statycznych stron; w przypadku bloga należy bardziej starać się [...]
Miłośnik żeglarstwa napisał(a):
W przypadku anchor textów jest zwolennikiem long tail i właściwie w każdym anchorze stosuje kilka słów kluczowych, często je mieszam i dodaje dużo synonimów. Efekty są może bardziej odroczone w czasie, ale później strony pokazuja sie w googlu na wiele fraz.
Krzysztof napisał(a):
Nie polecam ,,urządzeń,, robiących ruch na stronie.Google zobaczy że są to wejścia na kilka sekund i uzna że korzystałeś z takich ,,pomocy,, lub Twoja strona jest mało wartościowa i użytkownicy szybko ją opuszczają.
Waldin napisał(a):
“Najważniejsza zasada: nigdy, żadna fraza nie może wystąpić w ponad 50% procentach linków jako anchor! Te 50% to absolutnie ostateczna granica, jej przekroczenie oznacza bezwzględny filtr. W miarę bezpiecznie jest przyjąć co trzeci link (czyli 33%) z jakąś mutacją najważniejszej frazy, na którą pozycjonujemy.”
Brednie. Linkuje 70-80 % jedną fraze i jest ok.
Anka napisał(a):
Waldin, ja tez bym sie nie zgodził. Przy paroletniej domenie mozna praktycznie 100% kierować na jedno hasło. Nie raz i nie dwa to sprawdzałam. No chyba, że dajecie tysiące pkt z systemów, to wtedy już jest trochę większy strach.
anielka41 napisał(a):
Bardzo dobry artykuł… Wiele informacji już wiedziałem, nawet bym powiedział, że wszystko wiedziałem ale warto było doszlifować sobie swoją wiedzę…
bartek0317 napisał(a):
Właśnie takich porad aktualnie potrzebuję. Trochę czasu już minęło od napisania tego posta, ale wydaje mi się, że wciąż jest on bardzo aktualny. O większości rzeczy tutaj wiedziałem, ale też kilka pozwoliło mi na uzupełnienie wiedzy. Wbrew komentarzom myślę, że procentowy podział anchorów jest słuszny, należy wziąć pod uwagę, że tematyką jest tutaj naturalne linkowanie i właśnie proporcje, jakie przedstawił autor, mogą być uznane za takie.
Łukasz napisał(a):
http://www.fabrykaspamu.pl/mapa-strony/
404 – strona nie znaleziona
A niech to! Wygląda na to, że strona, artykuł lub plik, który szukasz nie istnieje. Spróbuj skorzystać z wyszukiwarki…
Śmiesznie jest jak człowiek co pół roku patrzy wstecz i systematycznie dochodzi do wniosku że niesamowicie dużo pojął przez ten czas a jednak to dopiero wierzchołek góry lodowej. I tak co pół roku, tak w SEO jak i w życiu
Mikolaj napisał(a):
Baaardzo przydatna informacja!
Chociaż od dawna pozycjonuję swoje strony i sporo czytałem o pozycjonowaniu, a nawet uczestniczyłem kilka razy w webinariach o seo, to jednak tym razem przeczytałem takie informacje, które do tej pory nigdzie nie przeczytałem, a może nie miałem wtedy na to otwarty umysł?
Kurcze, lecę zmieniać anchory ![]()
No i chętnie postawię link do tej podstrony, jaki anchor wpisać?
Piotr Wajcowicz napisał(a):
Świetny artykuł takie “SEO w pigułce”, które totalnie zmienia moje spojrzenie na pozycjonowanie
Krzysztof napisał(a):
Świetny artykuł. Oczywiście nie powinno się pozycjonować docelowej domeny linkami rotacyjnymi, ale o tym co po niektórzy zapominają. Lepszym pomysłem jest użycie linków statycznych, lecz tez z umiarem. Tak żeby całość linków był różnorodna.
Należy także dodać ze katalogowanie to wciąż dobry sposób pozyskania wartościowych linków. Także należy odrzucić mit o tym że dodaje się dziennie do 20 katalogów. Można dodawać do większej ilości katalogów, za to nie dostanie się żadnej kary, gdyż roboty indeksujące, nie indeksują wszystkich linków na raz.
Stalowiec napisał(a):
Artykuł bardzo obszerny i konkretny. Rotacyjne linkowanie nie powinno mieć miejsca … wg mnie wychodzi się gorzej niż gdybyśmy naturalnie pozyskiwali linki… ( bynajmniej taka tendencja jest w kwestii PageRank). Podobnie jak kolega Krzysztof uważam, że linkowanie do katalogów to bardzo optymalne rozwiązanie. pozdrawiam!
Paweł Mąka napisał(a):
Dawno nie dostałem takiej masy praktycznej wiedzy w jednym artykule, dzięki. Co prawda większość wprowadziłem już dawno ale jeszcze nad kilkoma elementami trzeba popracować.
Pozdrawiam
Komentatorzy tego wpisu-
Robert
Cezary Lech
Castaway
kruzyk
mendax
mendax
~Kris
aBajt
Kornel
mazur
Radek
STS
STS
mendax
Rozkład jazdy pkp pks kzk mzk
Krzysiek
marek
Zaawansowane pozycjonowanie WordPressa | WPNinja
Piotr
Miłośnik żeglarstwa
Krzysztof
Waldin
mendax
Anka
anielka41
bartek0317
Heniek Sztacheta
Łukasz
Tomek
Mikolaj
Piotr Wajcowicz
Krzysztof
Stalowiec
webdesigner
Paweł Mąka
- Fabryka Spamu wykorzystuje zmodyfikowaną skórkę Lemon Twist. Blog na licencji CC by-nc-sa v.3 więcej...
- Do góry...
- Główna



Zostaw komentarz-