Fabryka Spamu

Dlaczego nie korzystam z PPA w AdSense

  • Opublikowano: 27 lipiec 2007
  • |
  • Autor: mendax
  • |
  • Kategoria: Ads

Jakiś czas temu wprowadzono w AdSense tak zwane “Skierowania 2.0″, czyli ze ściemniaczowego na nasze: płatność za wykonanie przez skierowanego przez nas użyszkodnika akcji na stronie reklamodawcy (ang. PPA – Pay per Action). Trochę czasu minęło, nieco potestowałem tę opcję i ostatecznie zrezygnowałem. Czemu…?

Primo, koszmarny system instalacji tych reklam!
Przede wszystkim brakuje mi opcji automatycznego “mieszania” reklam z modelu standardowego oraz PPA. Muszę bawić się w jakieś rotatory kodu, muszę tworzyć dodatkowe kanały i tak dalej. A powinna być opcja, przy tworzeniu kodu, umożliwiająca rotację standardowych reklam i tych “2.0″.
Za nieporozumienie uważam rozgraniczenie na języki oraz kraje. W zasadzie wychodzą tu kwestie kompatybilności z AdWords, gdzie również ustala się język i kraj, w którym reklama miałaby być emitowana. No, ale przepraszam, mam stronę w 19 językach, którą odwiedzają ludzie z ponad 60 krajów; teoretycznie więc powinienem utworzyć jakieś 70-80 kodów reklamy w zależności od kombinacji język-kraj. Krótki test: ile godzin musiałbym na to poświęcić? A to tylko jedna moja strona… Automatyczne dostosowywanie kraju albo języka byłoby niezłe – teraz to nie działa, choć na logikę powinno.
Przydałoby się również uporządkowane przedstawianie wynagrodzeń. Raz widzę dolary, raz ojro, raz złotówki, a raz nawet tureckie liry(?).

Secundo, tragiczny wybór reklamodawców.
Obserwuję w miarę uważnie wybór dla kilku języków i właściwie tylko angielski daje spore możliwości. W Polskim, abstrahując od ilości ofert, na przykład o ile dobrze pamiętam, za złożenie wniosku o kredyt u jakiegoś reklamodawcy dostaje się niecałe 8 złotych. Śmiałem się kilka minut z tego!
Można powiedzieć, że nie jest to wina googiela – w końcu to reklamodawcy za jego pośrednictwem się ogłaszają. Ale jakoś zupełnie brakuje mi zakrojonej na szersza skalę akcji promocyjnej tego modelu. Czemu googiel nie “gwałci” wręcz reklamodawców o PPA, zachwalając potencjalne korzyści? Czemu nie oferuje porządnych darmowych porad jak efektywnie wprowadzić się w ten system?
No i czemu, przynajmniej na jakiś czas, promocyjnie nie ograniczy swojej prowizji (w tej chwili to jakieś 25%)?
Przy okazji należy wspomnieć o, w większości przypadków, bezwartościowych opisach, za co dostaje się pieniądze. Dodam jeszcze częste niedopasowanie produktu do kategorii, w której się znajduje oraz “tagi”, które nie działają (a przynajmniej ja nie umiem zmusić ich do poprawnego działania).

Tertio, ryzyko utraty konta z powodu rzekomych nadużyć.
Pojawiają się głosy (na przykład tu czy tutaj), że “akcja” zostaje zaliczona kilkukrotnie od jednego użyszkodnika. Wystarczy(ło) na przykład, żeby przeładować w przeglądarce stronę, gdzie znajduje się punkt końcowy, czyli taki, do którego trzeba dojść, aby zaliczyło “akcję”, aby wydawca, od którego pochodzi użyszkodnik dostawał wielokrotności stawki podstawowej.
No, przepraszam, nie mam zamiaru ryzykować, że szanowne “AdSense Quality Team” wyśle mi z powodu własnego błędu w oprogramowaniu, miłego e-maila, w którym poinformują mnie, że “nasz super-mega-świetny-i-nieomylny system wykrył nieprawidłowe akcje, powiązane z Pańskim kontem. Konto zostaje bezapelacyjnie zawieszone. Życzymy miłego dnia!”

Quarto, ostatnio dochodzą informacje, że googiel zmusza do przystąpienia do tego modelu.
Podobno niektórzy wydawcy dostali maile informujące, że googiel automatycznie niektóre z reklam “standardowych” zastępuje skierowaniami. Widać, “don’t be evil” w całej okazałości.
Ale ja, jak przystało na prawdziwego Polaka jestem przekorny – jeśli mnie do czegoś zmuszać, to się tylko uśmiechnę. ;-) Gorzej, jeśli zastosują rozwiązania “siłowe”…

Póki co jednak, na swoich stronach nie wyświetlam reklam z modelu PPA. Trzymam się nadal kilku programów partnerskich, przez które nie dość, że mam większą pewność dopasowania do profilu strony, to dodatkowo dywersyfikuję w ten sposób przychody i zabezpieczam się przed ewentualnym banem w AdSense.

Przeczytaj również:
  • Jeden komentarz
  • RSS 2.0
  • Delicious bookmark
  • Elefanta.pl
  • Youbookmars
  •  

Jeden komentarz

Krzysztof Lis napisał(a):

Też nie wyświetlam. Liczę, że się to zmieni, gdy więcej reklamodawców zrozumie, że wyznacznikiem jakości kampanii reklamowej nie jest CTR (klikalność) tylko ROI (zwrot z zainwestowanych pieniędzy).

Dnia: 21.08.2007 o godz. 09:08Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

Zasady komentowania: przed umieszczeniem swojego komentarza zapoznaj się z zasadami.

Możesz użyć następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Pola oznaczone "*" są wymagane.