Fabryka Spamu

B.Danowski, M.Makaruk – Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW

  • Opublikowano: 18 lipiec 2007
  • |
  • Autor: mendax
  • |
  • Kategoria: Testy

Czerwiec 2007 był miesiącem, w którym miały miejsce dwa ważne wydarzenia w polskiej branży SEO. SeoParty 2k7 w Dzierga… Dzierzyn… Dzierżoni… w pewnej miejscowości pod Łodzią :-P oraz ukazanie się na rynku, nakładem wydawnictwa Helion, książki pt. “Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW – Jak to się robi” autorstwa profesjonalnego bajkopisarza Bartosza Danowskiego i naczelnego trolla szefa forum PiO – Michała Makaruka. Na spotkaniu nie byłem…

Dużo czasu zajęło mi zabranie się do przeczytania tej książki. Ciężar gatunkowy, jak sądziłem, powinien być zbliżony do książki telefonicznej lub innej Panoramy Firm. Na szczęście myliłem się. Zasiadając jednak do lektury, na wszelki wypadek, uzbroiłem się w porządny kebab z owcy oraz butelkę Cabernet Sauvignon – naturalnie niefiltrowanego… Pozwolę sobie skupić się na opisywaniu rzeczy, z którymi nie do końca mogę się zgodzić w poszczególnych rozdziałach; wiadomo, że prawdziwy Polak woli krytykować, niż chwalić. :-P

0. Wstępniak

Najważniejszy jest zawsze punkt siedzenia, zwany również punktem podparcia. W tym przypadku należałoby ustalić dla kogo książka ta ma być. Jak piszą autorzy we wstępniaku, jest ona zarówno dla początkujących pozycjonerów, jak i dla właścicieli przedsiębiorstw, którzy chcieliby wynająć zewnętrzne firmy do przeprowadzenia tej usługi. O ile, rzeczywiście – przekrój całej pozycji da pewną podstawową wiedzę na temat SEO, o tyle do zainteresowanego przedsiębiorcy trzebaby podejść, według mnie, z innej strony. W tym więc miejscu autorzy, nieco wbrew intencji, niedokładnie opisują oraz reklamują swoje dzieło.

1. W jaki sposób działa wyszukiwarka stron WWW?

Pierwszy rozdział opisuje w głównej mierze, jak wyglądają SERP-y w kilku głównych wyszukiwarkach; być może nieco za bardzo – ludzie kojarzący poprawnie termin pozycjonowanie powinni już umieć jako-tako posługiwać się googielem. Podoba mi się za to konkretna lista operatorów wyszukiwania, czyli “site:”, “related:”, itp. Również dobrze, że autorzy uzmysławiają, że swoje główne wysiłki w Polsce należy kierować na G.
Ostatni podrozdział dotyczy tego, jak wyszukiwarki zarabiają. Ach, jakże by moja spamerska część mózgu się ucieszyła, gdyby jasno i wyraźnie wspomnieć tu, że spamerzy pozycjonerzy tworzą konkurencję dla AdWords… Marzenia…

2. Co daje wysoka pozycja w wynikach wyszukiwania?

Cytowane tu wyniki “badań” mówią o wzroście odwiedzin. Ale przecież to nie jest cel sam w sobie! Chcemy mieć użyszkodników, którzy klikną reklamę, zarejestrują się i zaczną pisać na forum czy, LBNL, kupią jakiś towar/usługę. Nic tak nie przemawia jak widok potencjalnych zysków, więc zamiast wykresu odwiedzin, umieściłbym tu wykres na przykład wzrostu zamówień na towar.

3. Walka o pozycję to nie wszystko

Bardzo dobry rozdział – jak to się przecież mówi: “nie tworzy się stron dla robotów, a dla ludzi”. I tu sporo pożytecznych i ciekawych zostało podanych. Jedynie można się lekko przyczepić do paragrafów dotyczących walidacji stron czy błędów w budownie kodu strony, które w gruncie rzeczy nie są specjalnie ważne. Ale to drobiazg.

4. Słowa i frazy kluczowe

Szczerze powiedziawszy, nie jestem zadowolony z tego rozdziału. Spodziewałem się, że po jego przeczytaniu każdy będzie umiał poprawnie dobrać słowa kluczowe dla swojej strony. Jest to z chyba najtrudniejsza część SEM-u, więc autorzy powinni byli się bardziej postarać. Oprócz tych “podstawowych” metod, czyli “Google Keyword Tool” czy lista Onetu, powinni dostarczyć więcej praktyczniejszych wskazówek związanych ze swoim doświadczeniem. No i, analiza haseł, jakie użyszkodnicy wpisywali w googielu, żeby dostać się na stronę – widzę tu zaburzenie logiki następstw: witryna powinna być zaindeksowana na jakieś hasła, żeby ludzie na nią wchodzili, zatem na tej podstawie nie można przewidywać jakie frazy będą odpowiednie dla serwisu.
Dalsza część rozdziału opisuje jak optymalizować stronę dla robotów – bardzo dobrze, ale czuć pewien niedosyt…

5. Hiperłącza

W tym rodziale opisana jest zdecydowana większość teorii związanej z linkowaniem – nie mam zamiaru kwestionować wielu napisanych tu oczywistości, ale zgodnie z przewidywaniem autorów kompletnie nie zgodzę się z teorią dotyczącą sandboksa. Istnieją różne rodzaje filtrów za zbyt szybki przyrost linków – nawet kilkuletnie domeny mogą ich doświadczyć. Myślę natomiast, że sam sandbox nie istnieje – to raczej ogólne pojęcie na wszelkie filtry “wieku młodzieńczego”.
Tworzenie zaplecza to dość rozległy temat. Autorzy starają się skupić uwagę czytelnika na tworzeniu własnego zaplecza tematycznego – i dobrze!, również chciałbym, żeby nie było spamu. ;-) Tylko, że w praktyce rzadko kiedy starcza czasu i pieniędzy na takie idealne zaplecze…

6. Indeksacja witryny

Sporo, naprawdę sporo dobrych sposobów na porządniejszą indeksację witryny – opisano Google Sitemaps, robots.txt, mod_rewrite. Natomiast z chęcią poczytałoby się więcej o najefektywniejszych metodach linkowania wewnętrznego… Nie zaszkodziłoby również wspomnieć o tzw. “seo-dopalaczu Jeża”. ;-)

7. Nieetyczne sposoby pozycjonowania

Do tego rozdziału również miałem spore nadzieje… Cóż, to, co jest – nawet dobrze opisane, ale nic o automatycznie generowanym contencie, nic o spamowaniu forów, blogów czy księg gości. A zdanie ze strony 177: “możemy na potrzeby książki założyć, że technika pozycjonowania, która polega na oszukaniu algorytmu oceniania stron wyszukiwarek, jest nieetyczna.” w powiązaniu z kilkoma akapitami ze strony 103 o “zdobywaniu sztucznych linków” oraz pewnymi poradami dotyczącymi “gotowców” ze stron 126-127 skłania do stwierdzenia, że pozycjonowanie=spamowanie. Pytanie więc: czemu ta równość tak trudno przechodzi przez klawiatury pozycjonerom?

8. Śledzenie ruchu

Świetnie napisany rozdział! Samo śledzenie ruchu jak i metody kontroli pozycji oraz stopnia zaindeksowania.
Ale gdyby tak jeszcze napisać o Google Analytics…

Dodatek A

Mamy tu opisy kilku wtyczek do FireFoksa – i brawo za to!
Parę porad na zwiększenie popularności witryny poza wyszukiwarkami – w sumie nie jestem przekonany czy powinno to być w tej książce opisane, bo oczywiście jako dodatek jest stanowczo zbyt pobieżnie…
Dosłownie kilka zdań na temat systemów wymiany linków. Czemu, pytam, CZEMU tak mało? Umiejętna obsługa potrafi zdziałać cuda; w niedoświadczonych rękach można domenę “spalić” na kilka miesięcy…

Podsumowanie

Całe szczęście, że jest krótkie. :-P Nie lubię tego charakterystycznego w hammerykańskich pozycjach wyliczania na końcu o czym to autor pisał i co już czytelnik powinien wiedzieć.

Skorowidz

Eee… no tak. Jedyne, co można z reguły o nim powiedzieć, to że takowy istnieje. Więc:
Skorowidz istnieje!

Czego brakuje?

Jasnego stwierdzenia, dlaczego googiel nakłada kary na strony pozycjonowane, dlaczego z tym zjawiskiem generalnie walczy. “Nieco” więcej informacji o systemach wymiany linków. Przydałoby się więcej schematów linkowania zaplecza (skoro “nie istnieje niestety żaden prawidłowy”). Definicji “długiego ogona” i jak z niego korzystać.
Z kolei dla przedsiębiorców jak konkretnie odróżnić uczciwą firmę od hochsztaplerów; w jaki sposób zawierać umowy, ażeby były one korzystne dla obu stron, ewentualnie chociaż przedstawić kilka rodzajów umów.

Moja ocena

W skali 1-10,5 daję spokojnie ósemkę. Książka jest napisana w przystępny sposób, można ją polecić na przykład webmasterom. A ponieważ “na bezrybiu…”, to i klienci po przeczytaniu kilku rozdziałów mieliby pojęcie o co w ogóle z tym całym pozycjonowaniem chodzi.

Przeczytaj również:
  • (4) komentarzy
  • RSS 2.0
  • Delicious bookmark
  • Elefanta.pl
  • Youbookmars
  •  

Ilość komentarzy: 4

xxx napisał(a):

>Z kolei dla przedsiębiorców jak konkretnie odróżnić
>uczciwą firmę od hochsztaplerów; w jaki sposób zawierać
>umowy, ażeby były one korzystne dla obu stron,
>ewentualnie chociaż przedstawić kilka rodzajów umów.

Fakt, takie cos by bylo bardzo praktyczne i przydatne. Moze sam napiszesz cos na ten temat? Mi osobiscie by sie przydalo.:)

Dnia: 19.07.2007 o godz. 09:58Cytuj ten komentarz

link-vendor napisał(a):

Najprostszy sposób moim zdaniem.
Wpisz w Google: “Pozycjonowanie stron”
Wybierz 5 firm, których oferta jest najbardziej atrakcyjna finansowo i uczciwa.
Następnie skorzystaj z http://www.link-vendor.com i sprawdź w Domain Popularity jakie linki prowadzą do domen firm, które oferują pozycjonowanie.
Jeśli, jakaś domena będzie miała mało linków z qlwebów, systemów wymiany i innych tzw. sztucznych linków linków to znaczy, że pracują w niej profesjonaliści, którzy nie walą tony linków aby uzyskać efekt, tylko korzystają z bardziej wyszukanych metod, często całkiem nieznanych dla zwykłych webmajsterów.
Chyba dobra rada?

Dnia: 19.07.2007 o godz. 10:07Cytuj ten komentarz

mendax napisał(a):

W miejscu, w ktorym pracuje mam to szczescie, ze nie musze zajmowac sie kontaktem z klientami. Skutkiem tego moja wiedza na temat umow itp. jest niestety ograniczona i wolalbym sie nie wypowiadac na te tematy.

Dnia: 20.07.2007 o godz. 11:01Cytuj ten komentarz

mendax napisał(a):

Taaak, to jest jeden ze niezlych sposobow. :-)

Dnia: 20.07.2007 o godz. 11:01Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

Zasady komentowania: przed umieszczeniem swojego komentarza zapoznaj się z zasadami.

Możesz użyć następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Pola oznaczone "*" są wymagane.